Oni mieli oczy wygłodniałych kotów - nieokreślone jakąkolwiek emocją, a jednak czegoś pożądające. Oni uśmiechali się w ten perfidny, zwierzący sposób, bo przecież nikt nie dostrzegał w tym - przecież ludzkim! - geście ludzkich emocji. Z nieśmiałością wdzierali się w łono nocy, ze śmiałością pożerali gwiazdy.
cudowne!
OdpowiedzUsuń