Zaprzestanie w niedogonnym miejscu od myśli. Chyba nadszedł czas, by powtórnie odejść. Nie na zawsze, jednaże nie na chwilę jedynie ulotną. Otulam się podmuchami wiatru, który kołysze od kilkunastu minut białe zasłony. Przyzwyczajam się do zimna, albowiem to samo zaitniało wewnątrz organizmu. Uchylam jednokrotnie drzwi. Może ktoś wejdzie.
czwartek, 31 maja 2012
środa, 30 maja 2012
I HAVE ALWAYS BEEN AFRAID.
Zawsze się bałam. Bałam się być zbyt brzydka i bałam się być zbyt piękna. Bałam się za bardzo zbliżyć do drugiego człowieka i równie mocno obawiałam się odrzucenia. Bałam się drwin. Bałam się oskarżeń, że się mylę, i równie mocno obawiałam się uznania mnie za arogancką, kiedy miałam rację. Takie życie bardzo wyczerpuje. W końcu brakuje już sił, wszystkie źródła są puste i człowiek chce tylko wydobyć się ze swojego życia. Zmienić. Stać kimś innym.
wtorek, 29 maja 2012
THIRTIETH.
Trzydzieści sześć i sześć stopni Celsjusza siedemdziesiąt procent wody i dusza pięć litrów krwi, jedno serce ją tłoczy i jeden ty by to wszystko zjednoczyć.
poniedziałek, 28 maja 2012
STILL I'm AFRAID
Nadal się boję mówić o jutrze. Kolejny raz lęk przeszywa moją duszę na wskroś. Nadal oddycham. Płaczę każdej minuty. Serce tęskni. Moja podświadomość i zdrowy rozsądek, który odszedł już dawno - również.. Kto Cię pokocha? Kto o Ciebie zawalczy? I kto upadnie, daleko w tyle? Chcę być nadal tą oczekiwaną osobą w życiu. Nadal pamiętam te pamiętne słowa, które kiedyś wypowiedziałeś.. Dlaczego pozwoliłaś mi tak długo czekać? Gdzie byłaś przez te lata..? Nie traciłem nadziei, bo wiedziałem, że gdzieś tam już jesteś. Żyjesz dla mnie. Teraz żyję nadzieją. Nadzieją o lepsze jutro, kiedy to kolejny raz Twój głos przebije się przez zbudowany mur bólu. Nie pozostało już mi wiele czasu. Jestem coraz bliżej jej. Nie pozwól im, by mnie Tobie odebrali. Nie pozwól..
niedziela, 27 maja 2012
I CANNOT STOP THINKING ABOUT YOU.
Nie mogę przestać o Tobie myśleć. Za bardzo próbowałam naderwać Ciebie od realnego świata, która czasami stanowiła dla Ciebie tą rzeczywistość w upojeniu. Nie masz mnie. Jak ja Ciebie. I kurwa oddałabym wszystko za szczery Twój uśmiech i słowo, że jesteś szczęśliwy. Jedno połączenie kolejny raz skierowane w Twoją stronę, ale jak zawsze odbierana przez ciszę. Daj mi wiarę, błagam. Nie odzwyczajaj się ode mnie.
sobota, 26 maja 2012
IT IS SO MUCH.
Jest tyle książek do przeczytania, tyle filmów do obejrzenia, tyle smaków, o których nawet nie mam pojęcia
tyle uczuć, niezgłębionych dostatecznie, tyle miejsc, tyle ludzi, tyle siebie do poznania na nowo nie można tego tak po prostu przekreślać to byłoby nierozsądne, prawda?! Już nie wiem co myśleć.
tyle uczuć, niezgłębionych dostatecznie, tyle miejsc, tyle ludzi, tyle siebie do poznania na nowo nie można tego tak po prostu przekreślać to byłoby nierozsądne, prawda?! Już nie wiem co myśleć.
piątek, 25 maja 2012
YOU ARE CHANGING.
Odmieniasz ponownie mój dzień. Powtórnie spoglądam w ciemne już niebo, oddychając tym samym powietrzem co Ty. Ile chwil ulotnym poplątało się po sponiewieranych dłoniach w których jedynie krew czasami ciemna, oddawała te olbrzymie brzemie? Patrz właśnie tu. Miejsce w którym zawsze witasz oraz czule żegnasz Słońce. Jedyną gwiazdę, która świeci dla nas obojga..
czwartek, 24 maja 2012
I ADORE YOU.
Wielbię Ciebie, kiedy pośród porannej mgły stoisz u progu do zgraja ludzi oraz zimna. Oczekujesz jak zawsze, chodź by dotknąć ten jeden ostatni raz. Brak mi jednak tej samej magii, które czuwały w sercu każdego poranka, kiedy to z uśmiechem przebudzałam się ze snu. Prawo moje, nasze obowiązuje jedynie do przetrwania.
środa, 23 maja 2012
GOODBYE.
Tyle zawdzięczam właśnie osobie, dzięki któremu świat kolejny raz zleciał spomiędzy moich objęć.. Kolejny raz oprócz czterech ścian nie pozostało mi nic. Oczy łakną nadal jego sylwetki oraz snu. Zaczerwienione oraz opuchnięte od łez ciągle jednak krążą, by uchwycić naajmniejszy szczegół kiedy wróci.. Ale to się nie stanie już prawda? Drogi K. mówi mi, że nie ma to sensu. Mimo kilometrów które nas dzielą dla niego jestem ważna, szkoda że nie dla Ciebie. Krzywda ciała jest jedynym wyborem sumienia. Nie mówisz mi już nic. Udajesz posąga, który nie ma żadnych w sobie uczuć, jak kiedyś. Nie ma wspólnego płaczu, śmiechu, dogadywania. Nie pozostało już mi nic. Zegar wskazuje kolejną godzinę samotności. A w niej te nie kończące się sekundy, która raz po razie rani jeszcze bardziej moje serce. Oddaję siebie czasowi. Wiem, że przeszłość już nigdy nie wróci, a ja nie odzyskam czegoś, na czym cholernie mi zależało. To koniec. Koniec. Nas. Mnie. Bólu. Żegnam się również z Wami. Nie ma sensu ciągnąć czegoś co nie ma sensu. Wraz z odejściem, zabrał wszystko co miałam. Zabrał cząstkę mnie oraz całe serce. Całą mobilizację do życia. Kocham Cię. Przepraszam.
wtorek, 22 maja 2012
I COULD HEAR.
Słyszałam chrzęst twojego zrastającego się serca, kiedy szybko zabiło.
Trzymam za Ciebie kciuki Kyć ♥
poniedziałek, 21 maja 2012
niedziela, 20 maja 2012
CIGARETTES.
Idę na papierosa znów, by pośród dymu nikotyny utracić wspomnienia. Pierwszą i ostatnią rzecz, która nas łączy.
sobota, 19 maja 2012
piątek, 18 maja 2012
WE AREN'T CARING.
Nie dbajmy o siebie. Bądźmy tymi niezależnymi ludźmi, którzy z dnia na dzień przeżywają te najwspanialsze chwile w życiu. Bądźmy tymi cudownymi promieniami słońca, które powodują uśmiechy na ludzkich twarach, po chodź by jednym muśnięciu niewidzialnego ciepła. Bądźmy również razem, bo nasz własny świat chce podjąć trudu, kolejnych wyznaczonych sobie marzeń.
czwartek, 17 maja 2012
SEEKING.
Odczuwam coraz intensywniej te zapachy. Karmelowe niebo, daje podsmak złej harmonii i galaktyki otoczonej. Chyba za bardzo wierzę w to co nie powinno mieć zdarzenia. Obojętne mi jak mijają dni.
Poszukuję (chyba) serca oraz duszy. Za odnalezienie ich daję wysoką nagrodę.
Poszukuję (chyba) serca oraz duszy. Za odnalezienie ich daję wysoką nagrodę.
środa, 16 maja 2012
I DON'T WANT JUST LIKE THIS TO FORGET.
Nie chcę tak po prostu pożegnać się i odchodząc, zostawić po sobie miliony wspomnień, wspólne marzenia i sny zakopane gdzieś na dnie Naszych serc. Nie chcę zapomnieć o tym, co Nas łączyło a co dzieliło, o każdym Twym uśmiechu i zaufaniu, którym zawsze darzyłam ponad wszystko. Nie potrafię i nie chcę wyrzucić Cię z serca, wymazując z pamięci szczęście, które dawałeś mi swą obecnością.
Nie chcę ale jednak muszę.
wtorek, 15 maja 2012
SOUND OF THE BROKEN GLASS.
Odgłos potłuczonego szkła i ten zgrzyt łamanych kości. Zmiażdżona natłokiem uczuć rozsypałam się pozostawiając na Twych dłoniach ostatnie szczątki rzęs. Nigdy więcej mnie nie ujrzałeś.
Happy birthday braciszku ♥
poniedziałek, 14 maja 2012
AT ONE TIME I WILL DO IT.
I kiedyś to zrobię, więc przygotuj się na dłonie we krwi, i próbując złapać oddech powiem kocham Cię ostatni raz już Tobie to rozwiąże problem, co ty się o to jutro boję, mam pistolet, dwa naboje i nas dwoje.
niedziela, 13 maja 2012
THE MOST I AM PLEASED WITH WHAT WAS.
Wiesz, najbardziej się cieszę z tego co było. Zmiana innego człowieka na lepszego niż dotychczas wydaje się zbyt trudnym zadaniem. Powoli wygasam i chyba zaczynam żałować słów które wydobyły się ze mnie. Dziwnie pusto. I ta samotność dobija mnie jeszcze bardziej jak informacje wydobyte jedynie z życia rzeczywistego. Powinnam odpuścić, tak.
Ale i tak nie zapomnę. Obiecuję.
sobota, 12 maja 2012
TOO LITTLE.
Obchodnie zaczęłam niedaremnie myśleć, jakże każdy dzień przypomina kolejny. Zbyt mało pohamowań międzyludzkich. Kolejny raz wyświetla mi się ten film i chyba już zapominam jak wyglądasz..
piątek, 11 maja 2012
UNDULY I EXPECTED THE RETURN OF MEMORIES.
Zbytnio oczekiwałam powrotu wspomnień na granicy własnych podświadomości. Obłudne myśli czasami były jednym obrazem tego, że stanowienie części świata naprawdę wiele mnie kosztowało. Czymże potrafiły być powroty oraz rozterki serca oraz duszy niczyjej? Porzucając siebie na bruku już doskonale wiedziałam na co skazywałam siebie. Jakie męczarnie przechodziłam każdego dnia. Obłudny koszmar z którego chciałam jak najszybciej się obudzić - trwał jednak w dobre. Postanowiłam nie liczyć się z jutrem. W końcu to było o wiele lepsze postanowienie.
czwartek, 10 maja 2012
środa, 9 maja 2012
PROBABLY I AM STARTING ENDING.
Bezkresnie chyba zaczynam się kończyć.
Dziękuję za wczorajsze słowa, przyjaciołom którzy po prostu są!
Dziękuję za wczorajsze słowa, przyjaciołom którzy po prostu są!
K♥
wtorek, 8 maja 2012
I'M AT HOME IN THE CLOUDS.
Rzesze przykrych myśli znowu utulają ciało. W Twoim obecnym urojonym świecie, brak gasnącego światła. Jestem u granicy skłonnych myśli do normanlności. Wybacz, ale muszę to powiedzieć. Jesteś sam.
Happy birthday Ruska ♥
poniedziałek, 7 maja 2012
MEMORIES.
Chcę zapomnieć o tym dniu. O dwóch tygodniach bez serca. Chcę zmazać z pamięci wszystko co było związane z nim. Wspomnienia odejdźcie! Ja nie wiem czy nadal mam siłę..
sobota, 5 maja 2012
I WILL FORGIVE.
Sądzić jedynie potrafię, że posądzanie czegokolwiek bez podstawnych, moralnych objaśnień jest jedynie marnowaniem czasu. Czasami wydaje mi się, że to co było już nie istnieję, a jednak czasami jedynie Twoja, nasza świadomość mnie tutaj trzyma najbardziej. Może, kiedyś zrozumiesz to ile błędów i okrucieństw uczyniłeś, ja wtedy powtórnie Ci wybaczę.
piątek, 4 maja 2012
OUTSTANDING.
Nieprzeciętnemu jutra już nie czuję smak. Dobitnie już ułóżmy się pod szczerym niebem, które swoją jakże zakłamaną mimiką utuli nas do snu. Wtulasz się znów w plecy. Opuszkiem palca rysujesz jedynie linię kręgów, ułożonych dla Ciebie. Szeptasz znów.. Niepozornie jednak budzę się zwątpieniami. Już od dawien dawna, słowa czyjeś nie miały znaczenia i przekoru wybić się nade wszystko. Po za wzlotami skrzydeł Twoich.
czwartek, 3 maja 2012
UNCOUNTABLE.
Niepoliczalnie, nadal odliczasz mijające dni. Chcesz uświadamiać siebie w moralnym i okrutnym życiu, że się poddajesz? Nie potrzebuję Ciebie. Twoich słów. Już nie. Będziesz na zawsze jedynie dobrą namiastką mnie. Czymś co sprawiło, że szczęście było najważniejsze. Teraz nie ma nic. Odejdź znowu. Lecz (nie) na zawsze.
środa, 2 maja 2012
TODAY TO GRANT THE FLY.
Dzisiaj przyznać muszę, że moje usta wymówiły Twoje imię. Niczym tak bliskie sercu, a nieznajome ruchom warg. Ciężko zrozumieć nadal temu mijającemu czasu. W tej chwili pragnę jedynie przyszłości.
wtorek, 1 maja 2012
I WILL TELL YOU AT ONE TIME.
Opowiem Ci kiedyś jak bardzo Cię pragnęłam. Jak przy każdym najkrótszym spotkaniu chciałam Cię mieć na własność. Jak każde słowo wypowiedziane z Twoich ust tkwiło przez długi czas w mojej podświadomości. Jak chciałam być najlepsza, doskonale dobra dla Ciebie. Opowiem Ci to wtedy, gdy serce nie będzie przyspieszało przy każdym spojrzeniu w Twoją stronę.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


