Odmieniasz ponownie mój dzień. Powtórnie spoglądam w ciemne już niebo, oddychając tym samym powietrzem co Ty. Ile chwil ulotnym poplątało się po sponiewieranych dłoniach w których jedynie krew czasami ciemna, oddawała te olbrzymie brzemie? Patrz właśnie tu. Miejsce w którym zawsze witasz oraz czule żegnasz Słońce. Jedyną gwiazdę, która świeci dla nas obojga..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz