Nieśmiało palcami między pragnieniami cichych szeptów do ucha szeptanych pod kołdrą z marzeń nieznanych żadnym innym oczom (nieludzkim), w wezgłowiu łóżka zapadającego się w kuriozanej przestrzeni - istniejemy.
sobota, 30 czerwca 2012
piątek, 29 czerwca 2012
czwartek, 28 czerwca 2012
środa, 27 czerwca 2012
IN SILENCE QUIET PEOPLE LAST.
W ciszy trwają cisi ludzie, ciszą ciszę pożerają w cichym pomieszeniu cichego mieszkania, w centrum cichego miasta.
wtorek, 26 czerwca 2012
IN YOUR LAND.
W Twojej krainie czarów nie ma miejsca na jednorodne uśmiechy, spowolnione gesty, spojrzenia zatrzymane w bezlitosnej klatce czasu. W Twojej krainie czarów wszystko dzieje się za szybko, zbyt intensywnie.
poniedziałek, 25 czerwca 2012
I AM SNEERING IN THE MIRROR.
Szydzę w lustrze z własnych myśl z ambiwalentnych snów, schowanych głęboko pod śmiertelnie gładkim atłasem zobojętnienia.
sobota, 23 czerwca 2012
piątek, 22 czerwca 2012
DARKNESS.
Trochę ciemności w spragnionych spojrzeniach kochanków wolności, trochę utęsknienia w słowach z ust niezróważonych, ciut apatycznie wychodzących. Trochę miłości z dusz bezdusznych w dusznym pomieszczeniu. Trochę z niczego, bo po trochu skłaniamy się ku niczemu.
czwartek, 21 czerwca 2012
DELICIOUS SIGHS.
Rozkoszne westchnienia pod kołdrą chronicznych uczuć, chimerycznych pragnień, ambiwalentnej moralności, spacerującej na granicy samozniszczenia.
środa, 20 czerwca 2012
EXPLICIT.
Jednoznaczni, choć mijający się na prostej drodze - nie dzielimy się wspólnym powietrzem, nie krzyżujemy spojrzeń w zastałej przestrzeni; idealnie (nie)dopasowani.
wtorek, 19 czerwca 2012
I AM WORN OUT.
Jestem zmęczona samą sobą; bezsensownie uśmiecham się do zabrudzonego lustra - szukam u siebie tego, co ma cudaczne odbicie. Szukam szczęścia.
SENTIMENTALITY.
I w sentymentalności wczorajszych uśmiechów, w chimeryczności skomplikowanych myśli, w miękkości wygniecionej pościeli, tak intensywnie owleczonej zapachem nieokiełznanej fizyczności, w uścisku wyimaginowanych ramion tonę, choć nie mogę - choć wiem, że nie mogę.
niedziela, 17 czerwca 2012
sobota, 16 czerwca 2012
NOBODY IS WAKING ME UP.
Otwieram pokracznie oczy na rzeczywistość wiotką, niewyraźną, sunącą między spojrzeniami miliardów ludzi. Otwieram - i zamykam. Niech nikt mnie nie budzi.
piątek, 15 czerwca 2012
czwartek, 14 czerwca 2012
PEOPLE TIRED OUT ABOUT TIRED LOOKS.
Zmęczeni ludzie o znużonych spojrzeniach, myślach nęcących i (nie)bijących sercach; ich mijam, idąc ulicami nie-życia - ich mijam. Wtopić w tło się nie umiem - ich mijam, mijam i minąć nie potrafię.
środa, 13 czerwca 2012
THE SELF-DESTRUCTION THINKS.
Autodestrukcja myśli, niepozorny - (nie)śmiertelny rozpad. Zuchwały atak na własne ego, w koronkach, we wstążkach, pośród kolorowych wiatraków. Pozory, słodkie pozory.
wtorek, 12 czerwca 2012
poniedziałek, 11 czerwca 2012
WHY.
Dlaczego zamykasz mnie w formie, choć jestem ideą? Bezsłowną, ale trwałą. Mocną, jednak wciąż taktowną; subtelnie atakującą zbyt śmiałą podświadomość.
niedziela, 10 czerwca 2012
sobota, 9 czerwca 2012
piątek, 8 czerwca 2012
BETWEEN WORDS.
Między słowami, między spojrzeniami, w gęstej rzece chronicznej rozkoszy, kąpią się wstydliwe wyobrażenia - wstydliwe wyobrażenia kąpią się bez bamboszy.
czwartek, 7 czerwca 2012
środa, 6 czerwca 2012
wtorek, 5 czerwca 2012
poniedziałek, 4 czerwca 2012
I AM STARTING REGRETTING.
Chyba zaczynam żałować, tego ile poświęciłam myśli dla samego Ciebie, a ty nie potrafisz odwzajemnić słów, które może czasami zbyt uciążliwie się Ciebie czepiają. Może to przeczytasz i zdasz sobie sprawę z tego, że chodzi o Ciebie. Mówiłam Ci nie raz, że nie warto się poddawać oraz to, że inni się nie liczą. Zawsze. Pomimo wszystko będę.
Dziękuję za szczerą rozmowę wraz z K. potrzebna była chwila spokoju oraz przypomnienia sobie dawne lata oraz za spowodowanie uśmiechu, albowiem kąciki ust w końcu nie były nade wszystko ciężkie jak w ostatnich dniach.
Dziękuję za szczerą rozmowę wraz z K. potrzebna była chwila spokoju oraz przypomnienia sobie dawne lata oraz za spowodowanie uśmiechu, albowiem kąciki ust w końcu nie były nade wszystko ciężkie jak w ostatnich dniach.
niedziela, 3 czerwca 2012
UTOPIAN PLACE.
Wiesz po prostu marzę tą pamieć i nie chcę zapotrzebować niepotrzebnie jutra. Zbyt wiele dojrzałości w życiu. Inni myślą po prostu, że zapominam, potwierdzając mi słowa na Twoje zdanie. Przeklinam wszystko co mam, by na nowo przywrócić Cię do siebie.. Jak dawniej.
Trzeba się w końcu ogarnąć!
Trzeba się w końcu ogarnąć!
piątek, 1 czerwca 2012
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)