Powinnaś zachwycać się tym odpryskiem czasoprzestrzeni, który czasem daje o sobie znać, dziewczynko. Wyjrzyj przez brudną szybę autobusu, przypatrz się nocy, która wymyka się spomiędzy opadających liści i zadamawia się na dachach domów. Pomyśl o tym i o tulących się do siebie latarniach, wspomnieniu kolorowych świateł w przydymionych ciemnościach, formowanych na czubkach palców słowach. Nawet jeśli na powierzchnię skojarzeń wypływają najpierw negatywne konotacje, a niezagojone rany pchają się pod zbyt ostre paznokcie - zignoruj je. Bo możesz, dziewczynko. I go where I please, I walk through walls, I float down the Liffey. Bo jeszcze czemuś w tobie zdarza się krzyczeć. Jeszcze zdarza ci się łykać hausty powietrza, dziewczynko, energia potrafi wpędzić zakończenia nerwowe w ruch, muzyka rozluźnić ucisk na wysokości mostka, a głos napiąć skórę i utrzymać krew, zmieszaną krew, zmieszaną z twoją na wiek, w plątaninie kanałów i ujść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz