Sens istnienia jest dla mnie nadal wielką zagadką. W ułamkach sekundy, czyjeś życie może ulec całkowitej zmianie. Zrozumienie to poprzez zniknięcie z kuli ziemskiej. Gdzie się podziałeś? Istoto.. Gdzie odeszłeś? Wołam spomiędzy popękanych warg, które łakną czyjegoś dotyku. Przemierzam kolejny raz zmęczonymi oczami po galaktyce. Znów Twoja twarz mi się jawi. Znam za dorze reakcję Twojego serca. Za bardzo znam również Twoją dumę. To jednak jest najważniejsze? Pokazanie innym swoje zobojętnienie.. Siebie samego spowitego jedynie nudą? Usiądźmy jak kiedyś. Niech łzy kolejny raz płyną, byśmy mogli posmakować wzajemnie ich smaku. Usiądź tu przy mnie i bądź. Chodź na kolejne ułamki sekund. Wciąż proszę o lepsze jutro.
Przepraszam.
Przepraszam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz