W odbiegach mojej własnej podświadomości kolejny raz zaiskrzył On. Słowa nie czyny - nigdy go już nie przywrócą. Staję się tą osobą o której nigdy nie myślałam. Zmienia mnie czas. Zmieniasz mnie ty. Chcę jasnego popołudnia pośród zielonych barw otulać się znów. Chcę powtórnie Twoich silnych ramion, które utrzymywały mnie na powierzchni. Siedem dni tonę. W lodowatym zwierciadle nadal żyję. Brak powietrza. Brak Ciebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz