niedziela, 8 kwietnia 2012

EYES.

Nieśmiało otwieram szerzej oczy gdy gaśnie światło. W myślach jestem poczwarką, zawsze kochałam przeobrażenia. Nie rozumiem słów, które docierają do moich uszu, gdy na chwilę wkładam głowę pod zimny strumień, żeby zagłuszyć ból. O szóstej nad ranem zabijam w mej głowie koszmary i staram się myśleć, że sny prorocze nie istnieją, nie dziś. Jestem wszystkim tym, co prześladuje ludzi w nocach, wszystkim tym przed czym sama uciekam, jestem poczwarką, mam mokre usta a szyba zaparowała od wypowiadanych cicho życzeń. Liczę na ich spełnienie, dobra wróżko. Nie oszalałam, po prostu chciałabym na chwilę odetchnąć, bez zimnych pryszniców i słów, których nie rozumiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz