Czas tak cholernie się dłuży. Codzienność już przytłacza mnie swoimi obarczającymi ramionami. Zawsze chcę wytrzymać do wieczora, kiedy to jak gorączka jak samotność nocą dopada. Jednakże zaraz i tak usypiam się w sen. A w nim powtórnie Ty.. Mimo, że nadal to te same, powtarzające się uchyłki czasu, uwielbiam je. Udawać że dotykasz, a jedynie delikatny oddech z głębi Twoich ust utula mnie ciepłem. Wtedy pierwszy raz się nie boję. Na kilka sekund staję się taka szczęśliwa. Zamykam się już w szeregu swoich myśli. Niespełnionych marzeń.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz